Kowalczyk jeszcze wróci na podium

Ćwierćfinał sprintu klasykiem w Kuusamo to nie jest wynik marzeń Justyny Kowalczyk i jej kibiców. Nie jest też odzwierciedleniem aktualnych możliwości Polki. To raczej wpadka, jakich w Kuusamo już się jej kilka przytrafiło.

Zrzut ekranu 2016-11-26 o 14.10.25
Nie ma potrzeby bronić Kowalczyk, nie chodzi też o to, aby szukać usprawiedliwień, bo ona sama przyznała, że popełniła błędy. Ich efekt to możliwość rozmowy z Justyną w czasie, gdy inne dziewczyny wciąż walczyły na trasie. I naprawdę wolałbym pogadać później. Tym bardziej, że Kowalczyk już teraz stać na lepsze wyniki. Nie brakuje jej mocy, a będzie pewnie coraz silniejsza. W kwalifikacjach pokazała, że jest szybka. Mądry bieg, spokojny awans i piąty czas rozbudziły nadzieje. W serii „wyścigowej” było inaczej. Zepsuty start i błędy na dystansie. Sama Justyna powiedziała, że w Kuusamo wygrywa albo kończy jak dzisiaj i coś w tym jest. Widziałem ją tu pierwszą na mecie, ale też pamiętam, gdy się przewracała i była dyskwalifikowana. Szkoda dla Justyny, że biegi w Kuusamo nie odbywają się, gdy sezon kręci się już na dobre, bo wtedy, na tych trasach, byłoby mniej wpadek, a więcej zwycięstw. Kowalczyk jednak na podium wróci. Ona sama mówi, że cel to oczywiście mistrzostwa świata i bieg na 10 kilometrów, ale po drodze będzie miała kilka okazji, żeby pokazać moc. I nie popełnić błędów. Pierwsza z nich już w niedzielę, na 10 kilometrów klasykiem.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.